Rozmowa z Markiem Grodzińskim, Capgemini

Donwload the AirGate Magazine and see the original article with pictures

Stworzenie optymalnych warunków prowadzenia działalności gospodarczej, zapewniających przewagę konkurencyjną, to wyzwania, przed którym stoją dziś inwestorzy. Czy lokalizacja firmy w Krakowie to – Pana zdaniem – odpowiedź na takie wyzwanie?

Myślę że tak. Ogromnym atutem Krakowa jest dobrze wykształcona kadra, co ważne – także grupa doświadczonych menedżerów. A ze znalezieniem zarówno wyższej, jak i średniej kadry zarządzającej nigdy nie jest łatwo.

Jak to się stało, że Capgemini wybrało Kraków na swoją siedzibę?

Istotne było to, że w Krakowie już istniało centrum; przejęliśmy je od PricewaterhouseCoopers. Pojawiliśmy się w Krakowie w 2003 roku. Wtedy w centrum pracowało 180 osób, my dziś zatrudniamy grubo ponad 2 tysiące. Ale o lokalizacji firmy w Krakowie zdecydował głównie dostęp do kadry. W naszym segmencie, w usługach, numerem jeden są właśnie ludzie. Na nich opieramy cały biznes. Kraków to miasto uniwersyteckie, a my zatrudniamy głównie osoby z wyższym wykształceniem. Udało nam się także znaleźć odpowiednie biura, choć kilka lat temu nie było to takie łatwe, brakowało no woczesnych biurowców. Teraz sytuacja zdecydowanie się poprawiła.

Ale kadra i biurowce to nie wszystko….

Dla naszej branży ważne są także dwa inne aspekty: dobre połączenia międzynarodowe oraz turystyczna atrakcyjność miasta. O tej drugiej sferze może się tak wiele nie mówi, ale nasi klienci, którzy regularnie wizytują nasze centra, oczekują wysokiego poziomu obsługi hotelowej, chcą dobrze zjeść i miło spędzić wolny wieczór. Kraków im to zapewnia.

Jak układa się współpraca z uczelniami?

Bardzo dobrze. Ściśle współpracujemy m.in. z Uniwersytetem Ekonomicznym. W ramach projektu Akademia Capgemini grupa studentów przechodzi u nas cykl szkoleń połączonych z ośmiotygodniową praktyką. Bierzemy także udział w targach pracy, współpracujemy z biurami karier, pomagamy studentom poprzez warsztaty wejść w świat biznesu.

Jak pan ocenia poziom wykształcenia absolwentów i ich nastawienie do przyszłej pracy?

Bardzo wysoko, choć za słabość uważamy fakt, że musimy za-trudniać prawie wyłącznie osoby z wyższym wykształceniem.  Nie wszystkie pozycje, które oferujemy wymagają bardzo wysokiej kreatywności, są też rutynowe zajęcia. Chętnie widzielibyśmy u siebie ludzi ze średnim wykształceniem, ale problem rynków wschodnioeuropejskich jest taki, że znajomość języków idzie w parze z wyższym wykształceniem. Z drugiej strony bardzo szybko rośniemy i częścią naszej strategii jest zatrudnianie ludzi, którzy mają wysokie kwalifikacje. Rozwijamy ich, a oni przejmują coraz wyższe stanowiska. Bardzo rzadko oferujemy pracę na stanowiskach liderskich czy menedżerskich kandydatom z zewnątrz. Większość wyższej kadry wywodzi się z wewnętrznej rekrutacji.

Nie boicie się odpływu dobrze wykształconych pracowników, np. do Warszawy?

Warszawa nie jest problemem. Natomiast w ciągu ostatnich dwóch lat obserwowaliśmy przejmowanie naszych pracowników przez inne nowo powstające centra outsourcingowe w Krakowie, jak również innych inwestorów. W jednym czasie wiele firm poszukiwało ludzi o zbliżonych kwalifikacjach. W ostatnich miesiącach sytuacja na rynku dramatycznie się zmieniła w związku ze światowym kryzysem.

Jak się układa współpraca z miastem?

Aktywne kontakty z miastem tak naprawdę rozpoczęły się dopiero niedawno. Krakowskie firmy zajmujące się outsourcingiem założyły stowarzyszenie Aspire. W Polsce w tym biznesie pracuje już prawie 50 tys. osób, w samym Krakowie – 16 tys. i ten rynek ciągle się rozwija, także podczas kryzysu finansowego. To 10 procent wszystkich zatrudnionych w prywatnym sektorze w mieście. 65 proc. nowoczesnych biur w Krakowie jest zajętych przez outsourcing. Jako stowarzyszenie wychodzimy do władz samorządowych z różnymi propozycjami. Zależy nam głównie na poprawie sytuacji transportowej w mieście, liczymy na pomoc w poszukiwaniu finansowania rozwoju. Oczekujemy także odrobiny promocji, przecież Kraków zajął piąte miejsce na świecie pod względem najlepszych lokalizacji dla firm outsourcingowych. Na razie powstała strona internetowa efektywni.com.pl i ruszyła kampania reklamowa. Zobaczymy, co będzie dalej. Chcemy także zwrócić się do uczelni o rozszerzenie i zmianę profilu nauczania, aby położyć nacisk na naukę mniej popularnych języków. Zależy nam także na wprowadzeniu do programu kształcenia tematyki, która bardziej odpowiadałaby potrzebom rynku. Marzy nam się sytuacja, w której uczelnie będą opuszczać ludzie rozumiejący, co to jest outsourcing, specyfikę procesów, posiadający  wiedzę o systemach finansowych itd.

rozmawiała Magda Tobik, AirGate, kwiecień 2009